W mod. szkutniczym skala 1:20 pozwala odtworzyć prawie wszystko i wymaga dokładnych planów. Polskie plany Poloneza pomijają większość takielunku. Znakomite perspektywiczne rysunki znalazłem za to w rosyjskim miesięczniku Modelist - Konstruktor. To i kilka książek o jachtach pozwoliło dokończyć model.
Panowie ja nie jestem historykiem, nie zagłębiam się przy budowie modeli w detale i najmniejsze szczegóły aspektów historycznych i merytorycznych. Jestem architektem i mam poniekąd wykształcenie artystyczne i ten aspekt stawiam na piedestale podczas relaksu jakim dla mnie jest budowa modeli. I tak jak w przypadku tego czołgu, znajduje w necie ciekawe zdjęcie i staram się zbudować coś na ten wzór, ale nie w aspekcie poprawności merytorycznej ale artystycznej. Skupiam się na malowaniu, brudzeniu, śladach zużycia, obić, zniszczeń itp. A fakt że do budowy Tygrysa, który w rzeczywistości był wczesną wersją użyłem wersji pośredniej, i tak naprawdę różną się paroma detalami, dla mnie nie ma większego znaczenia, bo modelu nie budowałem jako historyk a jako "artysta plastyk" i w tym kierunku skupiłem swoje działania. Oczywiście podziwiam i bardzo szanuję wiedzę i dbałość o aspekt historyczny kolegów z forum, ale prosił by także aby nie był to jedyny wyznacznik oceny modli, bo tak jak wspomniałem na początku mojej wypowiedzi to jest forum modelarskie a nie kółko miłośników historii II WŚ. W głównej mierze osoby oceniające pracę zaczynają wypowiedzi od stwierdzeń, że nie taki nr, czy oznaczenie względem malowania bo w tym roku i takim kraju to ten batalion używał już takich i takich oznaczeń itp, a przy okazji fajnie sklejony model. Wolał bym aby na forum modelarskim była zachowana odwrotna kolejność priorytetów oceny pracy.
a serio byc moze uratowales model ...
czekamy na wiecej
You are not your thoughts. You are not your story. You are not your body.
Experience your thoughts, experience your story, experience your body, as none of it will last.
Nigdy nie byłem admiratorem tego wyjątkowo manierczyno, tandeciarskiego i dziwnego malowania.
Technicznie be zarzutu. Trudna rzecz.., ale jak ktoś ma talent, potrafi dać ciekawy wynik. Tomek, malarsko z każdą nową pracą podnosisz poprzeczkę. Wilder zdaje się to mistrz takiego malowania...ale proszę, znajdują są tacy co już dawno zostawili go w tyle.
dochodzę do wniosku ze nie umiem tej maniery. Nie rozumiem. Ale podobają mi sie takie modele o dlatego spróbowałem jeszcze raz. Jestem niezadowolony. Ale to nie koniec