Strona 4 z 7
Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: sob 18 sty 2020, 20:42
autor: Spotter
No dobra, najjaśniejsza warstwa, czyli biały, położone. Na wannie jest jeszcze warstwa pośrednia między tym co pokazywałem ostatnio, zaś na wieży już nie. I już wiem, że przy B&W nie ma co się bawić w taką ilość warstw. Wszystko można ładnie wyregulować ostatnią, białą. Kwestia ile się tego nałoży. Teraz mam w planach rozjaśnienia punktowe pędzelkiem i lecę z warstwami bazowymi, kolorowymi. No, chyba że jeszcze wezmę się za obicia i rysy. Muszę to przemyśleć, czy chce mi się to robić teraz. W sumie jednak jak zrobię teraz, to będę miał bazę jasną, na którą dopiero nałożę rdzawy odcień.

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: sob 18 sty 2020, 22:02
autor: Szydercza Gała
Podoba się

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: ndz 19 sty 2020, 00:19
autor: bazylms
Baza wygląda dobrze, ciekawym jak będzie po kolorowaniu.
Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: ndz 19 sty 2020, 01:13
autor: Ojciec Dyrektor
Baza fajna. Obicia odpuść, kup kredkę kilka tonów jaśniejszą od bazy i gun metal. Zrobisz obicia do podkładu i ciemne w godzinkę a tak to znikną trochę pod bazą i nie będzie to realistyczne wg mnie, te kredki na prawdę ułatwiają etap obić i rys

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: pt 31 sty 2020, 22:50
autor: Spotter
Dzisiaj wam pojadę trochę jak z listą Schindlera. W sumie to czarno białe, ale trochę koloru jest. Masakra jakaś z tymi śrubami i nitami. Tyle tego było do rozjaśnienia, że mi zajęło łącznie aż 3 wieczory i 2 wizyty w sklepie modelarskim po pędzle. I wziąłem się właśnie za kolorki. I tutaj drobna rada do kogoś, kto chciałby się zdecydować na ta metodykę - zanim zaczniesz cokolwiek malować na modelu, sprawdź sobie na innym, uprzednio przygotowanym kawałku, czy aby kolor jest właściwy. Bo w tej metodzie nakłada się jednak bardzo cienką warstwę i kolory muszą być odważniejsze, bardziej intensywne. Inaczej wszystko znika i się zlewa. A gdy źle się wstrzelisz, to poprawek już nie ma. O czym się przekonałem na własnej skórze, a właściwie kołach. Za dużo warstw i efekty wcześniejszego malowania pozanikały. Także raczej do przemalowania.
Udało mi się dzisiaj, zanim nie uszkodziłem sobie aircapa od aero, zmalować jeden kolorek na wieży. Uważam, że to jest efekt i taki jaki chciałem osiągnąć. Jest dobrze dla mnie. No i pierwszy raz bawiłem się z maskolem i powiem, że jest moc. Genialne to to jest!!! Dobra, koniec pitolenia. Trzeba zamawiać nową część do aero, pozałatwiać służbowe wyjazdy i dalej do dzieła.

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: pt 31 sty 2020, 23:50
autor: cooper69
Koła możesz rozjaśnić klasycznie, a nie przemalowywać.
A nity i inne szczególiki najlepiej rozjaśnia się punktowo... wykałaczką zamiast pędzelka

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: sob 01 lut 2020, 01:40
autor: bohdan
zjawiskowe. czuć zabawę. jest fun. to lubię
Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: sob 01 lut 2020, 14:51
autor: Szydercza Gała
Pierwszy kolor to pikuś, wymalowanie drugiego tak żeby nie wlazły na siebie, nie podciekly, albo nie było dziur to jest prawdziwe wyzwanie. Na wieży jest zajebiście

Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: sob 01 lut 2020, 17:44
autor: Spotter
Też to rozkminiałem jak zrobić, by był o dobrze. I zdecydowałem się na maskola. Nic nie podcieknie. Jedynie to dobrze "wymalować" po kolorze, który już jest. No ale póki co muszę czekać na nową część do aero.
Re: Valentine Mk. I / AFV 1:35
: śr 19 lut 2020, 20:31
autor: Spotter