No! Zupełnie jak na modelworku, aż słyszę te opadające szczęki...

Panowie, to żadne czary; normalne blaszki, jakie większość z Was używa do 1/35, tylko że mniejsze. Z tego powodu są też cieńsze, na tyle, że składają się w palcach ( to dobrze i źle). Jedyny problem, to tak dopracować sobie technikę klejenia, by klejem tego nie zalać. Każdy da radę, kwestia wprawy.

Niestety przy okrętach blaszki są niezbędne, to one tworzą delikatność szczegółów; ale nie jest to coś kłopotliwego, owszem trzeba to składać bardziej uważnie, ostrożnie, ale jest to kwestia wprawy/techniki, coś co po kilku razach każdy jest w stanie opanować/wyćwiczyć.
Nie to, żebym lubił jakoś okręty... ja nawet pływać nie umiem, ale lubię modele z dużą ilością szczegółów na cm2

a to dają tylko statki i to w jak najmniejszej skali
