Po nałożeniu lakieru błyszczącego przyszła pora na kalkomanie. Tak więc poszedłem do szuflady z kalkami i wyjąłem wszystko co miałem. A gdy okazało się, że żółte kółko z klasą mostu jest za duże, ograbiłem jeszcze zestaw kalek od Phantoma.
Część kalek trzeba było przyciąć, część pasowała dobrze. Brałem je głównie z zestawów Toro do shermanów, cromwelli, a w przypadku numeru WD, do jeepów. Gwiazdkę na klapie silnika i tę koło numeru WD namalowałem od masek.
Napis "MIŚ" namalowałem z ręki po uprzednim naszkicowaniu go sobie ołówkiem, jak prawdziwy malarz. Postarałem się aby napis nad nazwą własną był taki sam jak na zdjęciu oryginału - czyli nie do rozczytania
Pomalowałem jeszcze panów żołnieSZUF. Jako, ze robiłem otwarty silnik, jednemu z nich zabrałem mapę i wręczyłem kanister. Nakleiłem im też oznaczenia dywizyjne od Torosów.
Brudzenie było jednym wielkim eksperymentem. Z resztą jak zawsze. Najpierw poszedł płyn do zdrapek od AK, na to kolorek piaskowy nanoszony aerografem, którego nadmiar zmyłem pędzlem nasączonym wodą. Zawieszenie pobrudziłem splash efektem od Ammo i pigmentami ziemistymi. Koła są pobrudzone samymi pigmentami. Dałem też trochę pigmentu na dach.
Nie mogło też zabraknąć siatki maskującej. Powstała z kawałka gazy, a zielone i brązowe paski zrobiłem z pociętej chusteczki.
No a na koniec podstawka. W sumie pierwszy raz zabieram się za trawiastą podstawkę pod model. Jako ścianki posłużył kawałek grubszego polistyrenu. Jako bazę wykorzystałem oczywiście styrodur. Podobno do robienia gruntu dobry jest klej do płytek. Kupiłem więc pierwszy lepszy, gotowy do użycia klej i naniosłem go również od razu gotową do użycia szpachelką. Dodałem kilka kamyków i poczekałem aż wyschnie.
Posypałem podstawkę trawką elektrostatyczną i dodałem kilka samoprzylepnych kępek trawy. Kiedyś nie rozumiałem malowania podstawek. No bo przecież ziemia, którą sypie się podłoże jest brązowa, a trawa elektrostatyczna zielona, czyli wszystko się, no nie? Tak sobie myślałem, aż nie zobaczyłem tego:
Tak więc pomalowałem swoją podstawkę losowo zmieszanymi kolorami piaskowymi i losowo zmieszanymi kolorami zielonymi. Wyszło chyba całkiem nieźle.
Na koniec postarałem się odtworzyć scenerię ze zdjęć oryginału, czyli deskę i mapę oparte o koło, skrzynkę, na której siedział dowódca objaśniając sytuację i mapy porozrzucane na około.
Nieświadomie skończyłem ten model w przeddzień 100 rocznicy powstania 10 Pułku Strzelców Konnych. A konkretnie 3 godziny przed. Chociaż nie wiem, o której dokładnie wydano rozkaz powołanie pułku, więc może jednak trochę więcej niż te 3 godziny

Dobra. Koniec gadania. Pełną galerię postaram się wrzucić jakoś wieczorem, albo jutro.
