Cambrai 1917 - Mark IV "Female" 1:35
: ndz 09 mar 2014, 22:05
Nie interesowałem się zbytnio Wielką Wojną i to był błąd. Z błotno-czołgarskiego punkta widzenia to jest raj.
Nie zainwestowałem tyle co Grzegorz ale mimo to postaram się poulepiać coś na kształt niewielkiej dioramki.
Takie coś kupiłem i na dowód, że nie sklejam go od 13 lat to daje zdjęcie z gratami w ramkach.

Dawno nie sklejałem modelu, który dałoby się złożyć w ciągu jednego dnia. Jedyne co dodałem od siebie to nowe karabiny. Te zestawowe były do bani.



Bunkr na gąsienicach dostał podkład, schnie i czeka na malowanie





Mimo, że zestaw zapewnia dosyć sporo emocji przy spasowaniu a producent nie należy raczej do czołówki pod względem finezji a także pomimo ponad 20 lat jakie upłynęły od pierwszego wydania tego modelu z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu modelarzowi.
Tworzywo z którego wykonany jest model mogłoby być bardziej przyjazne w obróbce - to jest troszkę "ciągnące" się przy szlifowaniu. Gumowe gąsienice natomiast pomimo grozy jaką napawały mnie przy pierwszym wrażeniu, podczas obrabiania, klejenia i układania okazały się bardzo współpracujące i nie sprawiły mi żadnego kłopotu.
Z modelem, jeśli to jeszcze możliwe wystartuję w PWM-owym konkursie aby zrobić konkurencję Grzegorzowi zatem kto kce niech trzyma kciuki.
Nie zainwestowałem tyle co Grzegorz ale mimo to postaram się poulepiać coś na kształt niewielkiej dioramki.
Takie coś kupiłem i na dowód, że nie sklejam go od 13 lat to daje zdjęcie z gratami w ramkach.

Dawno nie sklejałem modelu, który dałoby się złożyć w ciągu jednego dnia. Jedyne co dodałem od siebie to nowe karabiny. Te zestawowe były do bani.



Bunkr na gąsienicach dostał podkład, schnie i czeka na malowanie





Mimo, że zestaw zapewnia dosyć sporo emocji przy spasowaniu a producent nie należy raczej do czołówki pod względem finezji a także pomimo ponad 20 lat jakie upłynęły od pierwszego wydania tego modelu z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu modelarzowi.
Tworzywo z którego wykonany jest model mogłoby być bardziej przyjazne w obróbce - to jest troszkę "ciągnące" się przy szlifowaniu. Gumowe gąsienice natomiast pomimo grozy jaką napawały mnie przy pierwszym wrażeniu, podczas obrabiania, klejenia i układania okazały się bardzo współpracujące i nie sprawiły mi żadnego kłopotu.
Z modelem, jeśli to jeszcze możliwe wystartuję w PWM-owym konkursie aby zrobić konkurencję Grzegorzowi zatem kto kce niech trzyma kciuki.
















