hataka
: pn 01 cze 2015, 01:28
ej, pany, bo wy światowe, a ja w piwnicy życie spędzam. o co chodzi z tymi farbami hataka? bo tak czytam sobie ten wonteczek i wychodzi na to, ze to są zajebiste farby, pod warunkiem, ze malujesz w drugą sobotę po trzeciej zimowej pełni ksiezyca, stoisz na jednej nodze na rostaju dróg, rozcienczasz wywarem z dziąseł karaluchów syberyjskich duszonych w oleju różanym równe 9876543456789 sekund, nie przeszkadza ci, ze aerograf rzyga farbą a dysze trzeba czyscic co piętnaście sekund pryskania. jaki jest sens rozkminiania farb, przy których xtracolory są jak tamiya przy wilbrach? wtf?