Strona 1 z 1

hataka

: pn 01 cze 2015, 01:28
autor: KFS-miniatures
ej, pany, bo wy światowe, a ja w piwnicy życie spędzam. o co chodzi z tymi farbami hataka? bo tak czytam sobie ten wonteczek i wychodzi na to, ze to są zajebiste farby, pod warunkiem, ze malujesz w drugą sobotę po trzeciej zimowej pełni ksiezyca, stoisz na jednej nodze na rostaju dróg, rozcienczasz wywarem z dziąseł karaluchów syberyjskich duszonych w oleju różanym równe 9876543456789 sekund, nie przeszkadza ci, ze aerograf rzyga farbą a dysze trzeba czyscic co piętnaście sekund pryskania. jaki jest sens rozkminiania farb, przy których xtracolory są jak tamiya przy wilbrach? wtf?

Re: hataka

: pn 01 cze 2015, 11:40
autor: potez
Ja sie bez bicia przyznaję, że juz tam teraz pisze dla jaj i podpuchy 8-)
Bo farby naprawdę sa wybitnie nieprzyjazne ale może kondzioł będzie chciał poszerzyć palete farb do zmywania ...
miałem jakiś kupon bonusowy w ArmaHobby i jak kupowałem te nowe PZLki 6 i 7 to mi wrzucili polskie kolory do pudełka.
JAk dla mnie to niczym w użyciu nie różnią się od vallejo - pistolet mi zapychaja tak samo, bawiłem sie w weekend poprzedni nimi jak szukałem koloru do malowania krUlowej, to przy okazji nimi popsikałem ;) z naciskiem na popsikanie, bo malować imi nie umien ni cholery :?