HATAKA Orange Line
: pn 30 sty 2017, 17:44
Jak już dośc powszechnie wiadomo, Hataka zlitowała sie nad wspólmodelarzami i puściła na rynek w końcu dobre farby. Lakiery, o podobnych właściwościach jak Mr. Color.
Ci co byli na ostatnich warsztatach w łodzi mogli sami się o tym przekonać. Ja miałem z tą nowinką styczność nieco wcześniej, w listopadzie ubiegłego roku i wtedy też wyraziłem swój entuzjazm. Dla przypomnienia - okazało sie, ze po odpowiednim rozcieńczeniu bardzo fajnie sie nimi pracuje - doskonale nadały sie zarówno do pisania kresek preszejdingu, jak i kładzenia transparentnymi warstwami, tak b można było bajerowac i malowac a nie napierdalać powłoki lakiernicze.

wtedy były jeszcze drobne problemy z tymi farbami. Mat sie słabo mieszał w butelce na przykład. Dopracowywanie receptury trwało nadal, na wspomnianych warsztatach mieliśmy już w rękach produkt prawie finalny. Ja roiłem tez kolejne testy przedprodukcyjne, które w zasadzie potwierdziły słuszność mojego pierwotnego entuzjazmu.

No ale to wciąż były eksperymenty z różną konsystencją, dodatkami typu opóźniacz itd. Teraz wreszcie produkt trafił na rynek.

No i tak.. boje sie, ze pactrowcy nie ogarną. No i możne byc płacz nad wydajnością. Bo farby są dośc mocno rozcieńczone, a co za tym idzie nie cechują sie zajebistym kryciem. Niemal idealnie nadają sie do bajerowania, ale po rozcieńczeniu nie wiecej niz 1:1. czyli mają podobnie jak na przykłąd Mr. Painty. No w każdym razie wziąłem pierwszą z brzegu, rozcieńczyłem tak 1:3 i fuknąłem - nie zgadniecie - na łyżeczkę

ichuj, spłynęło
sprawdziłem zatem, jak sie zachowa bez rozcieńczania. tak zeby złapac punkt odniesienia. oczywiście trzeba było odrobinę zwiększyć ciśnienie i poszłooo

wyknułem zatem, ze optymalna będzie właśnie taka rozmieszania z rozcieńczalnikiem 1:1, mniej więcej. No i nie jest tak, ze po jednej warstwie jest krycie. nawet nie po dwóch. Ale juz po trzech jasny kolor nabiera pełnej intensywności

zieleninką dało sie i preszejdingować i malować plamy bez żadnego problemu. nie inaczej z beżem. choć jak wspomniałem, jasny kolor wymaga większej ilosci warstw.


i na koniec, ponieważ dostawałem duzo pewu z pytaniami na pewu o wytrzymałość tych farb. otusz jest wieksza niz zajebista. Tutaj na skrzydełku cośtamcośtam maziałem zielonym i beżem, jakieś preszejdingi, laserunki. Na podkładzie z szarej hataki wymieszanej z białej matowej i szarej matowej. A potem wpierdoliłem model do ciepłej wody z proszkiem do prania. leżał całą noc, i mimo darcia szczotką farba zejść nie chciała..

podsumowując, należy sie spodziewać, ze kolejne sety będą miały farby nieco gęściejsze i bardziej nasycone pigmentem. co oznacza, ze trzeba będzie więcej wydać na rozcieńczalniki. bo jak już kiedys wspominałem, mieszają sie zarówno z rozcienczalnikiem firmowym jak i z Mr. Thinnerem
Ci co byli na ostatnich warsztatach w łodzi mogli sami się o tym przekonać. Ja miałem z tą nowinką styczność nieco wcześniej, w listopadzie ubiegłego roku i wtedy też wyraziłem swój entuzjazm. Dla przypomnienia - okazało sie, ze po odpowiednim rozcieńczeniu bardzo fajnie sie nimi pracuje - doskonale nadały sie zarówno do pisania kresek preszejdingu, jak i kładzenia transparentnymi warstwami, tak b można było bajerowac i malowac a nie napierdalać powłoki lakiernicze.

wtedy były jeszcze drobne problemy z tymi farbami. Mat sie słabo mieszał w butelce na przykład. Dopracowywanie receptury trwało nadal, na wspomnianych warsztatach mieliśmy już w rękach produkt prawie finalny. Ja roiłem tez kolejne testy przedprodukcyjne, które w zasadzie potwierdziły słuszność mojego pierwotnego entuzjazmu.

No ale to wciąż były eksperymenty z różną konsystencją, dodatkami typu opóźniacz itd. Teraz wreszcie produkt trafił na rynek.

No i tak.. boje sie, ze pactrowcy nie ogarną. No i możne byc płacz nad wydajnością. Bo farby są dośc mocno rozcieńczone, a co za tym idzie nie cechują sie zajebistym kryciem. Niemal idealnie nadają sie do bajerowania, ale po rozcieńczeniu nie wiecej niz 1:1. czyli mają podobnie jak na przykłąd Mr. Painty. No w każdym razie wziąłem pierwszą z brzegu, rozcieńczyłem tak 1:3 i fuknąłem - nie zgadniecie - na łyżeczkę

ichuj, spłynęło
sprawdziłem zatem, jak sie zachowa bez rozcieńczania. tak zeby złapac punkt odniesienia. oczywiście trzeba było odrobinę zwiększyć ciśnienie i poszłooo

wyknułem zatem, ze optymalna będzie właśnie taka rozmieszania z rozcieńczalnikiem 1:1, mniej więcej. No i nie jest tak, ze po jednej warstwie jest krycie. nawet nie po dwóch. Ale juz po trzech jasny kolor nabiera pełnej intensywności

zieleninką dało sie i preszejdingować i malować plamy bez żadnego problemu. nie inaczej z beżem. choć jak wspomniałem, jasny kolor wymaga większej ilosci warstw.


i na koniec, ponieważ dostawałem duzo pewu z pytaniami na pewu o wytrzymałość tych farb. otusz jest wieksza niz zajebista. Tutaj na skrzydełku cośtamcośtam maziałem zielonym i beżem, jakieś preszejdingi, laserunki. Na podkładzie z szarej hataki wymieszanej z białej matowej i szarej matowej. A potem wpierdoliłem model do ciepłej wody z proszkiem do prania. leżał całą noc, i mimo darcia szczotką farba zejść nie chciała..

podsumowując, należy sie spodziewać, ze kolejne sety będą miały farby nieco gęściejsze i bardziej nasycone pigmentem. co oznacza, ze trzeba będzie więcej wydać na rozcieńczalniki. bo jak już kiedys wspominałem, mieszają sie zarówno z rozcienczalnikiem firmowym jak i z Mr. Thinnerem








