Strona 1 z 1
T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 09:12
autor: Robert P
Kumpel z pracy przyniósł mi coś takiego. Gratisowe jest, bo brakuje chyba jednego koła i czegoś tam jeszcze. Poza tym pomalowany pędzlem. Wziąłem, bo sobie pomyślałem, że dobry będzie na poligon doświadczalny w testowaniu wszystkiego. W końcu jakiś złom do tego muszę mieć.
Po otwarciu pudła:
Malowany pędzlem był:
Wieża obracana jest z ruchomymi włazami:
Szału z częściami raczej nie ma:
Leciwy jest:
I takie kolorki ma:
Te dopisane cyferki to chyba humbrole są
Jak zwalę farbę i poskładam do kupy to pokażę i wtedy zobaczymy co dalej.
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 21:06
autor: Robert P
Robert P pisze:Jak zwalę farbę
Nie wiem co to kuźwa jest za farba, ale Wamod od pół godziny tego nie rusza w ogóle, a i zarysować paznokciem też się nie da. Od żadnej naklejanej taśmy, nawet tej samochodowej, też nie chce się oderwać od plastiku.
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 21:36
autor: timi
w DOT zamocz
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 21:58
autor: Robert P
timi pisze:w DOT zamocz
A co to? Tak z ciekawości, bo Wamod zaczął to w końcu ruszać, ale chyba cała butla na to pójdzie. Podejrzewam, że to humbrol. Czy to możliwe, żeby takie mocne były?
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 22:02
autor: Robert O.
DOT to płyn hamulcowy ale wamod mam wrazenie ze jest mocniejszy
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 22:11
autor: timi
Wamodu nie próbowałem, bo do tej pory DOT zmywał elegancko wszytko co potrzebowałem
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: czw 28 lut 2013, 23:49
autor: Rafał B
A krecik?
Mnie do tej pory wszystko kret ruszał, nie było mocnych, nawet na te stare Humbrole, które faktycznie inaczej się kiedyś kładły, lepsze były.
Re: T-72M2 Dragon 1/35
: pt 15 mar 2013, 19:55
autor: Robert P
Zmyłem farbę, ale strasznie ciężko schodziła. Żeby było fajniej, robiłem to w pracy. Ale ze mnie kretyn, że ja wcześniej nie wpadłem na ten pomysł, że można sobie coś porobić w robocie i się z tym nie cackać w domu. Pomysł w sumie od fajnego gościa od okrętów w 1/700, co go w Bytomiu poznałem.
To teraz mam takiego figuranta do testowania:
i od czego zaczyna się tego malowanie? Bym go sobie malował w robocie, ale na razie w grę może wchodzić tylko pędzelkowanie, chyba że wcześniej przygotuję go natryskowo w domu, a potem pobawię się w pracy.