Tytuł sugeruje również, że będzie to samolot w malowaniu francuskim. Tak też będzie. W pudełku jest też co prawda malowanie polskie, ale jest to malowanie powojenne i nie wiąże się z nim żadna ciekawa historia, a też od jakiegoś czasu chciałem zrobić coś francuskiego. Model będzie w malowaniu pułku Normandie-Niemen powstałego po porozumieniu sowiecko-francuskim.
No to teraz może trochę o pilocie. Facet nazywał się Marcel Albert i do lotnictwa zaciągnął się na początku 1938 roku i dość szybko stał się instruktorem pilotażu. Podczas kampanii francuskiej walczył w składzie GC 1/3 i odniósł 1 zwycięstwo. Po kapitulacji Francji latał w lotnictwie Francji Vichy. 14 października 1941 roku wraz z dwoma swoimi kolegami Marcelem Lefèvre i Albertem Durandem (swoją drogą ciekawy zbieg okoliczności, że gość nazywał się Marcel Albert, a jego koledzy Marcel i Albert
Oto pan kapitan Marcel Albert

A to jego samolot




A to samolot jego kumpla Marcela Lefèvre

Fotki oczywiście tylko do celów dydaktycznych a ich źródłem jest blog armahobby, ale nie będę dawał do niego linku, bo raz wywalił mnie z niego antywirus mówiąc o jakimś zagrożeniu
No to teraz inbox i trochę o tym co chcę zrobić.
W zestawie mamy
-pudełko
-dwie ramki, no i fajnie, bo nie chce mi się szukać tyle czasu jednej części jak to bywa u Eduarda.
-kalki. Tutaj szkoda, że Arma nie dorzuciła cyferki "1". Wtedy można by też zrobić maszynę drugiego Marcela. Albo mogliby dać też numerek pasujący do Alberta. Fajnie byłoby mieć modele wszystkich trzech.
Pasy i tablice dokupiłem sobie oddzielnie, aczkolwiek można je dostać razem z zestawem kupując expert seta.



Jak widać samolot będzie w zimowym kamo. Nigdy takiego nie nie robiłem, więc będzie fajnie. Być może powstanie też mała podstawka.















































