.a ja sie własnie dowiedziałem, ze mój sprytny plan z boforsem jest chuja wart. inna wersja szewiego. musze sprawdzic, czy uda mi sie go przebudowac. a jak nie, to chuj..
O ten drugi projekt jeszcze lepszy!!. Wspieram duchowo i generalnie trzymam obydwiema ręcami kciuki. Ale co sam pojazd do dupy ze składaniem, czy przeróbki ciężkie do zrobienia?
pojaZdu jeszcze palcem nie tknąłem, wypraski w workach. narazie pierdolę się jak matka z łobuzem w temacie pasażera, a ściślej rzecz biorąc samej głowy..