Nie uda nam się zrobić w miarę fajnej plandeki za jednym podejściem. Najpierw trzeba nałożyć na wcześniej wykonany stelaż (technika dowolna - w SBS wykorzystany papier) pierwszą warstwę masy. Ją też nakładamy partiami. Aby masa ładnie się przykleiła lekko stelaż (jeśli jest z plastiku lub metalu) zwilżamy wodą. Prawdę powiedziawszy najlepiej do tego nadaje się... ślina. Nie wiedzieć czemu masa ładnie się do niej lepi
Najpierw góra wraz z bokami:

Formujemy ugięcia i przycinamy ostrym nożykiem (musi być mokry by masa nie ciągnęła się za ostrzem):

Gdy masa stężeje (12h) nakładamy tył oraz przód i ładnie docinamy:

Gdy całość zwiąże, szlifujemy miejsca łączenia tak by nie było "schodka" - każdy błąd lub nierówność wyjdzie nam przy dalszych pracach.
Kolejno:
1. Druga warstwa (właściwa) grubsza (1-2mm) od poprzedniej, nałożona na mokro (woda/ślina). Zwracam uwagę na powietrze które koniecznie trzeba usunąć z pomiędzy mas, inaczej będą robiły się paskudne "bąble" których nie usuniemy. Na tym etapie najlepiej jest naciąć nożem i wypuścić uwięzione powietrze - można to łatwo wygładzić i śladu nie będzie.
2 3. "Trasujemy" wstępnie fałdy, mokrym(!) narzędziem. uważając by nie przebić masy na wylot.
4. Pędzelkiem, wygładzamy na mokro fałdy tak by wyglądały w miarę naturalnie. Przy tej czynności spływa dużo rozcieńczonej masy. Robi się takie "mleko", którego nie usuwamy z części wygładzanej, ale koniecznie czyścimy z niego model - jak wyschnie to bardzo trudno jest je zmyć. "Mleczko" to wyparuje po dość długim czasie zostawiając gładką powierzchnię.
5. Na samym końcu, przycinamy i trasujemy jakieś przeszycia itp.
I tak traktujemy każdy z boków plandeki.

Gotowe:

Przy tych pracach jest dużo odpadów!Polecam więc mieć przygotowany plan co zrobić z odpadkami, ja przerabiam je na plandeki, worki etc. .

