Tak właściwie, to malowałem go trzy razy i czwarty raz już nie zamierzam.
Brzydzenie miało być inne ale wyszło to co zwykle. Może o tam jeszcze czymś ochlapię i zrobię lepsze zdjęcia ale póki co musi się odleżeć w takim stanie jaki jest. Zmęczył mnie...
Można jechać - choć nie sądzę, żebyście zobaczyli coś więcej niż ja sam widzę.







Acha, taki był zanim się pokrył farbą:


