Próbne krycie "płótnem"...
W roli płótna występuje papier japoński. Klejony do szkieletu rozpuszczalnikiem nitro.
Wstępnie uformowany przy pomocy kleju BCG i wody oraz, w końcowej fazie schnięcia, odwrotnego końca pędzla Nr 12 (akurat miał odpowiednią obłość i gładkość).
Żarło, żarło... i zdechło. Poniżej efekt po dwukrotnym zmyciu i nałożeniu surfacera. Prawdopodobnie całą operację widoczną na tych fotkach powtórzę, bo wiem gdzie spieprzyłem. Wiem, ale nie powiem!
nadal się upieram, że w tym przypadku polistyrem 0,1 mm z tamki TAMIYA 70208 byłby najlepszy i trouble free, zwłaszcza po tym co zrobiłeś jeśli chodzi o szkieletora. Miałbyś juz gotowe sztywne skrzydełko w ładnymi wklęśnięciami.
nie wiem czy jak dasz na cellon żeby napiąć to ci nie skręci tego skrzydła, Fajga na tym etapie poległ jak robił szkieletora fototrawionego...
Potezu, papier japoński świetnie się na tym kładzie i układa.
Bardzo łatwo się klei - wystarczy przyłożyć do polistyrenu i po wierzchu w pożądanych miejscach pędzelkiem porządnie zwilżyć rozpuszczalnikiem nitro, i pozostawić w spokoju do wyschnięcia. [UWAGA: Długo schnie rozmiękczony polistyren pod spodem! Nie macać! Nie dociskać - bo się zdeformuje powierzchnia konstrukcji!] Próbowałem klejenia na rzadki CA, na cienki klej Tamiya i na aceton - najlepszy efekt jest właśnie przy użyciu nitro. Pozostałe, o dziwo, dają słabą spoinę, a CA jeszcze dodatkowo w sposób mało kontrolowalny impregnuje (usztywnia) papier poza miejsce klejenia. Papier japoński jest bardzo chłonny. Po przyklejeniu nie należy się przejmować, że wygląda na zbyt wiotki, nienaprężony - spoko! jak wyschnie klejenie, to się solidnie zwilży wodą i sam się ładnie napręży.
Bardzo łatwo uzyskuje wklęśnięcia. A jak chcesz, żeby wyglądał na naprężony bardziej na żeberkach, to wystarczy go zmoczyć wodą i odczekać aż wyschnie - sam się napręża. Te wklęśnięcia na pomarańczowych fotkach są uzyskane poprzez mechaniczne dociskanie (głaskanie) w końcowej fazie schnięcia - gdyby nie to głaskanie, byłby naprężony. Cały proces naprężania zewnętrznie wygląda w poszczególnych fazach bardzo podobnie jak zmiękczanie kalkomanii płynami. Też początkowo, po namoczeniu, wiotczeje i paskudnie faluje. Tylko że można to powtarzać wielokrotnie od nowa, praktycznie bez negatywnych skutków.
Nic mi nie skręci skrzydełka, bo:
a/ nie naprężam cellonem, tylko wodą,
b/ cała długość skrzydełka to 72 mm - to nie jest finezyjnie delikatna konstrukcja - żadnych smukłych elementów. Musiałem ją dostosować do mechanicznej obróbki pilnikami w moich łapskach. Szkielet we wszystkich kierunkach sztywność ma prawie pancerną.
Finalnie spieprzyłem natryskując zbyt grubą warstwę surfacera. Rozpuszczalnik surfacera zwiotczył i zdeformował papier, a szybkoschnąca wierzchnia warstewka nie pozwoliła mu się naprężyć z powrotem. Zmyłem co prawda bez problemu, ale jednak papier uległ też zaimpregnowaniu przez surfacera i już nie reagował tak dobrze na ponowne formowanie. To co widać na ostatniej fotce to jest już całkiem, całkiem wyprowadzone po dwukrotnym zmyciu i pod dwoma warstwami surfacera nakładanego mgiełką. Dlatego powtórzę cały proces od nowa, od zdjęcia tego papieru i nałożenia nowego, a surfacer pójdzie tylko mgiełkami. Zdejmowanie papieru jest bajecznie proste, co widać na drugiej fotce - po prostu łapiesz za koniuszek i zdejmujesz całym płatem.
Tamiję 0,1 mm trzymam na razie w rezerwie, ponieważ wydaje się jednak za gruba i jest zdecydowanie trudniejsza w takim formowaniu. Już próbowałem - efekt jest gorszy niż z papierem japońskim.
hmm na to żeby go woda traktować to nie wiedziałem, zawsze mi starzy missczowie kazali cellonem ciapkać żeby naprężyć. Sam szukam jakiejś metody bezproblemowego robienia wklęśnięć ale jak na razie to tylko skrobannie wychodz idobrze - zawse jest problem przy oklejaniu polistyrenem z żeberkami, które sę zwężaja, mają mniejsze wysokość itp bo pojawiają się wtedy powierzchnie nierozwijalne. muszę popróbować na wode metody, kilka wkurwiajacych skrzydełek przede mną a żeberka zrobić to akurat nie problem przy skrzydełku... Tylko ja raczej bym odlał w żywicy a takie skrzydełko potraktował jak matkę. Ciekawe czy z silikonem by przereagowało, czy będzie swięty spokój ?
Porównanie płatów. Ten niżej to nieco poprawiony z zestawu. Ten wyżej to skraczyk.
Kadłub wstępnie uzbrojony pod surfacera i malowanie. Kolektor ulepiony z miliputa*; powyżej leży oryginalny kolektor z zestawu. W silnik wmontowana mosiężna piasta dla osi śmigła.
I spód.
________
* - Musiałem wyjaśnić, że z miliputa, bo wygląda jakby był z gówna. Takżetego... teraz jest git.
Nie ma to jak se pokleić na luzaku nie? A malowanie jakieś fikuśne będzie? Z gołymi babami, cyckami i symbolami zeszczelonych 54 faszystów? Albo chociaż zatopionym Lucofem????