Ja na tego typu zachowania reaguje mniej więcej tak.
W sobotę na Wilanowskiej przepycham się między furakami.
Ustawiłem się jako pierwszy i czekam na zielone.
W starawej już Nubirze odsuwa się okienko od kierowcy i koleszka w podobnym do mnie wieku krzyczy.
"Czy to tak ładnie przepychać się między samochodami"
Na gościa popatrzyłem i grzecznie wale.
"Stary zaimponowałeś mi, masz elektryczne szyby. Szacun"
No i gościu coś tam pobrzdąkał ale się generalnie zamkną.
A mogłem przeca tak
"Huju nie słysze cie bo ci rdza samochód wpierdala i zagłusza"
Ale wtedy istnieje ryzyko lekkiego mordobicia.
No da się. Da sie.
Choć mordobicie też ze dwa razy już wchodziło w gre, ale zakończyło się na gonitwie. Frajerzy myśleli, że dogonią skuter.
Oczywiście jak dany pajac jest niereformowalny i po lekkiej grze wstępnej dalej się pulta to nieoczekiwanie dowiaduje się o swoim pochodzeniu po kądzieli. O tym, że generalnie wszystkie obszczymurki z Centralnego (trzeba zmienić teks bo dworzec ten odnowili i chyba rzeczonych śmierdzuchów już tam niema) moga go w dupala zapinać
No i oczywiście o tym, że jego członek jest mikrych rozmiarów (dotyczy męszczyzn, bo bab to tak głupio od hujów wyzywać)
Zawsze można gościa grzecznie do mieszkania zaprosić pod pretekstem tego że chleb się ma. Zamknąć drzwi. Z liscia dać w mazak i wykopać.tankmania pisze:Tutaj chodzi o mały zwykły blok mieszkalny w którym jeden z mieszkańców chodzi i dzwoni po kolei do drzwi i pyta czy masz suchy chleb dla konia. Dzwoni między 7:00 a 22:00, nie klnie, nie chałasuje, pyta grzecznie. Wszystko zgodnie z prawem. Nawet na Policję nie możesz zgłosić. Tyle, że robi to czy chcesz, czy nie chcesz i w takiej częstotliwości jaka mu pasuje.
A pytanie jest proste. Czy mieszkańcy bloku chcą mieć mozliwość głosowania żeby go z bloku wyjebać, czy chcą być skazani na jego towarzystwo i jego dzwonienie do drzwi.
I niech szuka sprawiedliwości dziejowej bez świadków.
