Dużo gorzej, to szfecki z malowania i produkcji G.23.Kuba pisze:niemiecki (bożesztymój) dżankers..
Czy ktoś na sali...
Re: Czy ktoś na sali...
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Czy ktoś na sali...
Dobra, artykuł przeczytałem i jestem mega zawiedziony... jakieś tam pierdu pierdu o polskich forach jak to użytkownicy obrażają innych kalecząc nasze piękne polskie słowa pisane, coś tam o samozwańczych bogach polskiego modelarstwa, którzy ograniczają się do poskładania modelu do kupy ewentualnie dorzucając jakieś żywice itp. Ale żadnego rozwinięcia mojego ulubionego tematu ideologii i zakazanych symboli w modelarstwie... kicha.

- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Czy ktoś na sali...
a masz skan czy w empiku lustrowałes?
Re: Czy ktoś na sali...
A o bogach pomazanych brazylijskim szkłem rżniętym za 15 centavosów nic nie ma?Chudziutki pisze:coś tam o samozwańczych bogach polskiego modelarstwa, którzy ograniczają się do poskładania modelu do kupy ewentualnie dorzucając jakieś żywice
Re: Czy ktoś na sali...
W Empiku przejrzałem.
A z zagranicznych bogów to tylko wzmianka o koreańskim dentyście i jego Mustangu.
A z zagranicznych bogów to tylko wzmianka o koreańskim dentyście i jego Mustangu.

Re: Czy ktoś na sali...
... ich krokodylChudziutki pisze:Dobra, artykuł przeczytałem i jestem mega zawiedziony... jakieś tam pierdu pierdu o polskich forach jak to użytkownicy obrażają innych kalecząc nasze piękne polskie słowa pisane, coś tam o samozwańczych bogach polskiego modelarstwa, którzy ograniczają się do poskładania modelu do kupy ewentualnie dorzucając jakieś żywice itp. Ale żadnego rozwinięcia mojego ulubionego tematu ideologii i zakazanych symboli w modelarstwie... kicha.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Czy ktoś na sali...
Też przejrzałem, tyle, że w saloniku Ruch.
Jest jeszcze o tem, że kiedyś to byli prawdziwi modelarze, bo sami mieszali lakiery do malowania modeli. A dzisiejsi samozwańcy to miziają po modelach akrylowym błyszczykiem do podłóg.
Jak bum, bum, panie: jest o tem mieszaniu lakierów i pohejtowany akrylowy błyszczyk do podłóg. 
_______________
* - podkreślenia kursywą moje
Jest jeszcze o tem, że kiedyś to byli prawdziwi modelarze, bo sami mieszali lakiery do malowania modeli. A dzisiejsi samozwańcy to miziają po modelach akrylowym błyszczykiem do podłóg.
_______________
* - podkreślenia kursywą moje
Re: Czy ktoś na sali...
Ileż razy to samo drukowali.
Manifest żałosnej bezmocy.
Nie sądzę, by było to warte dłuższej dyskusji, za 2-3 lata znów to napiszą i potem znów i tak do usranej...
miłego wieczoru samozwańcy!
Manifest żałosnej bezmocy.
Nie sądzę, by było to warte dłuższej dyskusji, za 2-3 lata znów to napiszą i potem znów i tak do usranej...
miłego wieczoru samozwańcy!
Re: Czy ktoś na sali...
Niemniej, niezmiennie mnie to bawi jak dziadzio i chłopcy z ferajny dodają sobie animuszu.Kuba pisze:Ileż razy to samo drukowali.
Substytuty, brak realizmu, frajdolarze, Niemcy ulubieńcy, samozwańcy, błyszczyki, barok, itd, itp. Nie oszukujmy się, to tylko świadczy o niedowartościowaniu. Panowie z klubu "sześć lat robimy rurkę pitota" muszą mieć mocny dyskomfort psychiczny i niepokój z powodu "konkurencji" którą sobie wyimaginowali prawie dekadę temu.
Zresztą, dobrze im tak. Bawili się w wartościowanie modelarstwa przez różne wielkości "M" to mają za swoje. Dzisiaj nawet jakby chcieli to muszą tkwić we własnym archaistycznym sosiku bo inaczej przyznają się do błędu. Więc co im pozostało? Kłapanie dziobem, kwa, kwa, kwa, kwa...
Re: Czy ktoś na sali...
Brzydzą się elokwenci przekleństwami na forach, polskim piekiełkiem ( którego sami są głównymi autorami tak na marginesie )
ale HEJT drukowany w Aeroplanie to już "prawda objawiona" nie podlegająca dyskusji, no bo jak dyskutować w czasopiśmie.
Ciekawe czy to się kiedykolwiek skończy?
ale HEJT drukowany w Aeroplanie to już "prawda objawiona" nie podlegająca dyskusji, no bo jak dyskutować w czasopiśmie.
Ciekawe czy to się kiedykolwiek skończy?

